Koszyk
Dzikie Twory - mosiężna klamka przed czyszczeniem
Mosiężno-drewniana klamka jeszcze przed czyszczeniem

Pewnego dnia spojrzałam na drzwi i zdecydowałam, że w trybie pilnym należy je przemalować ;)! Dzięki temu i mosiężna klamka doczekała się renowacji.

Jakoś nigdy nie zwracałam uwagi na takie drobne elementy wystroju wnętrz jak klamki czy gałki do komody, jednak zmieniło się to wraz z naszym pierwszym, samodzielnym remontem mieszkania.

Chociaż klamki w tym mieszkaniu widywałam codziennie przez kilkanaście lat to dopiero niedawno przyjrzałam się im dokładnie. Ta, która stała się bohaterką dzisiejszego wpisu najprawdopodobniej pochodzi z początku lat 90, czyli było nie było będzie mieć już prawie 30 lat. Chociaż to jeszcze nic, w oknach i drzwiach balkonowych mamy oryginalne mosiężne klamki liczące sobie już ponad 100 lat! I one także czekają w kolejce do czyszczenia 🙂

Gdyby ktoś z Was również zapragnął nadać na nowo blasku klamkom w domu, to przedstawiam po krótce jak to u mnie wyglądało. Może nie jest to profesjonalna renowacja, ale na domowe potrzeby efekt okazał się zadowalający 🙂

A zatem – krok pierwszy

Odkręciłam klamkę, która składa się z całkiem sporej ilości elementów.

Dzikie Twory - czyszczenie mosiężnej klamki, elementy przed renowacją
Wszystkie elementy klamki
Dzikie Twory - odkręcanie klamki od drzwi
Odkręcanie klamki od drzwi

Przy czyszczeniu wykorzystałam:

  • preparat do czyszczenia i nabłyszczania mosiądzu, miedzi i brązu (u mnie była to firma Starwax)
  • starą szczoteczkę do zębów
  • wełnę stalową o drobnej gradacji
  • papier ścierny o kilku gradacjach
  • rękawiczki jednorazowe
  • maseczkę ochronną
  • ręcznik papierowy
  • szmatkę
  • olejowosk (u mnie Osmo)
Dzikie Twory - elementy klamki oraz narzędzia użyte podczas czyszczenia
Elementy klamki oraz narzędzia użyte podczas czyszczenia

Zaczęłam od nałożenia preparatu do czyszczenia na mosiężne powierzchnie. Za pomocą miękkiej szmatki wcierałam preparat, który stopniowo usuwał patynę z mosiądzu. Całkiem fajnie sobie z tym radził, jedynie miejsca, gdzie znajdowało się trochę farby trzeba było usunąć w inny sposób. Na zdjęciu poniżej widać różnicę między wstępnie oczyszczoną maskownicą, a tą jeszcze brudną.

Dzikie Twory - welna stalowa o drobnej gradacji
Wełna stalowa o drobnej gradacji

Do doczyszczenia farby pozostałej na mosiądzu użyłam wełny stalowej o bardzo drobnej gradacji o oznaczeniu 000. Tutaj naprawdę polecam używania rękawiczek oraz maseczki, ponieważ podczas czyszczenia powstaje bardzo dużo kłaczków stalowych, które potrafią porobić mikro-ranki na dłoniach albo w nosie 😉

Wszelkie pozostałe kłaczki wełny pozostałe po czyszczeniu wytarłam delikatną szmatką.

Dzikie Twory - wycieranie zanieczyszczeń pozostałych po czyszczeniu przy pomocy wełny stalowej
Wycieranie zanieczyszczeń pozostałych po czyszczeniu przy pomocy wełny stalowej

Po oczyszczeniu maskownic przyszła pora na doczyszczenie ozdobnych części klamki. Tutaj o wiele lepiej sprawdziła się szczoteczka do zębów, która pozwoliła dostać się również w ozdobne żłobienia w klamce. Ten etap czyszczenia był dosyć pracochłonny, ponieważ elementy zgromadziły naprawdę sporo brudu i patyny. Na zdjęciu poniżej widać ile brudnej piany pojawiło się podczas szorowania. Jednak włożona praca w czyszczenie się płaciła, spod warstwy zanieczyszczeń pojawia się piękny, jasny mosiądz.

Dzikie Twory - nakładanie preparatu przy pomocy szczoteczki
Przygotowanie do czyszczenia za pomocą szczoteczki
Dzikie Twory - element przed czyszczeniem po lewej oraz element oczyszczony po prawej
Element przed czyszczeniem po lewej oraz element oczyszczony po prawej

Po oczyszczeniu mosiądzu przyszła kolej na drewno. Tutaj użyłam papieru jaki akurat miałam pod ręką, prawdopodobnie był to papier o gradacjach: 40, 80 i 800 (dla uzyskania gładkości).

Dzikie Twory - ścieranie warstwy bejcy z drewnianego elementu klamki
Ścieranie warstwy bejcy z drewnianego elementu klamki

Na samym końcu, już tradycyjnie, użyłam olejowosku Osmo o efekcie surowego drewna (tego samego, którego używałam podczas renowacji parapetu). Niewielką ilość olejowosku wtarłam przy pomocy ręcznika papierowego.

Dzikie Twory - olejowosk do impregrancji drewna
Olejowosk do impregnacji drewna
Dzikie Twory - nakładanie olejowosku na drewno
Nakładanie olejowosku na drewno

Dokładne oczyszczenie wszystkich elementów zajęło mi około 1,5h, jednak wydaje mi się, że ostateczny efekt był tego warty 🙂 Mosiądz znowu nabrał koloru jasnego złota.

Dzikie Twory - elementy klamki po oczyszczeniu
Elementy klamki po całkowitym oczyszczeniu

Efekt przed i po:


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *